Refleksja odnośnie lekcji 31.

Przedstaw swoje zdanie dotyczące tematyki poruszanej na tej stronie.

Re: Refleksja odnośnie lekcji 31.

Postautor: Angelika » 20 mar 2014, 20:55

Adri, teraz Ty. Zgadzam się, że ludzie szukają w religii przede wszystkim ochrony przed cierpieniem. Tak długo, jak czują się bezpiecznie, “wierzą”.

Chyba jednak innym razem więcej o tym napiszę, bo późno. Jedynie zwrócę uwagę szanownych wielbicielom, że najznamienitsi Mędrcy, oświeceni i wyzwoleni, nieustannie szukają ochrony Boga/Bogini/Bóstwa i udają się do lotosowych stóp Dewi, Śiwy lub Innych. Właśnie wtedy ochrona jest najbardziej potrzebna, tj. oni wszyscy tej ochrony bez przerwy pragną. Tu, zdaje się nie chodzi o ochronę przed cierpieniem, a o Obecność za wszelką cenę Najwyższych. Raczej z upodobania do Nich niż z lęku przed cierpieniem w świecie.

Vaikuntha, a czemu nie mamy traktować Cię poważnie? Przecież raczej każdy z nas wie mało lub nic. Co do ucieczki przed cierpieniem w religię, to sprawa jest dość skomplikowana. Napiszę o tym w najbliższym czasie.

Pozdrawiam wszystkich i dobranoc na noc.
Awatar użytkownika
Angelika
 
Posty: 1736
Rejestracja: 15 lut 2013, 14:22

Re: Refleksja odnośnie lekcji 31.

Postautor: Angelika » 21 mar 2014, 10:12

Wczoraj się śpieszyłam, ale nie wiem dokąd. Może tyle, żeby zachować dyscyplinę czasu pisania. Oprócz pisania, są jeszcze inne rzeczy do zrobienia. Nie muszę przecież pisać o wszystkim, tylko na tematy mię interesujące. Też nie chciałam wczoraj nikogo pouczać. Może powinnam była zwracać uwagę wielbicieli na coś, a nie zwracać uwagę wielbicielom. Jest tu subtelna różnica. Zwracać uwagę na coś zawsze można, ale zwracać uwagę komuś, to już całkiem coś innego.

Jest tele rzeczy jeszcze do napisania, w różnych tematach, ale teraz znowu będzie mało czasu, chociaż chęci wciąż są. W religiach człek szuka ochrony i też często jakiejś korzyści, która uzyska wymiar materialny. Gdy zrezygnowałam z wisznuizmu i weszłam w śiwaizm, byłam (i nadal jestem) niezmiernie zdziwiona, jak często i dużo ludzie proszą swojego Boga/Boginię/Bóstwo o różne rzeczy. Z jednej strony jest to naturalne, bo jeśli prosić, to kogo, jeśli nie Stwórcę/Stwórczynię? Z drugiej strony czuję, że proszenie jest nadaremne. Wszystko dzieje się tak, jak ma się dziać. Niegdyś pewien bramin mieszkający w Polsce powiedział mi, że proszenie Boga/Boginię/Bóstwo o cokolwiek jest bezproduktywne, bo Oni przecież wiedzą co człowiekowi jest potrzebne. Powiedział, że najlepiej wezwać Najwyższych, wyrazić swoją chęć bycia razem i prosić Ich o ochronę. Czyli zamiast: "O Boże, spraw, żebym w tym miesiącu dostał/a większą premię, och jakżeby te pieniąchy się przydały", lepiej tak: "O Boże/Bogini, oddaję się Twoim lotosowym stopom, chroń mnie i cały ten świat, bądź zawsze ze mną Ukochany/a, a jam przyjmę z pokorą wszystko, co zarządzisz w mojej sprawie.."
Awatar użytkownika
Angelika
 
Posty: 1736
Rejestracja: 15 lut 2013, 14:22

Re: Refleksja odnośnie lekcji 31.

Postautor: Angelika » 21 mar 2014, 20:19

Chyba nie jest tak łatwo zrezygnować z religii/duchowości. Trudno się tak po prostu wyleczyć. Nawet, jeśli spotka nas coś "złego". Raczej pojedyncze jednostki rzucają religię/duchowość w diabły.
Awatar użytkownika
Angelika
 
Posty: 1736
Rejestracja: 15 lut 2013, 14:22

Poprzednia

Wróć do Twoje opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron